
Koniec posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, które miało miejsce w środę, przyniósł kolejną niespodziankę. RPP znowu kolejny zdecydowała się na podniesienie stóp procentowych o 0,25 pkt. proc. Wystąpienie Bena Bernanke rozczarowało inwestorów. Niedługo przed wypowiedzią szefa Fed S&P500 zwyżkował, ale ostatecznie zakończył sesję 0,1 proc. na minusie.
W maju stopa bezrobocia spadła do 12,2 proc., podczas kiedy w kwietniu wynosiła 12,6 proc., jak podaje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Prawdopodobnie odsetek bezrobotnych w dalszym ciągu będzie maleć. W poniedziałek na Wall Street niedźwiedzie dały popalić bykom. Jeżeli Fed nie wykaże się dużą determinacją w ratowaniu amerykańskiej gospodarki, może być ciężko o zmianę układu sił na giełdzie. Sytuacja wyklaruje się po dzisiejszym, wieczornym przemówieniu Bena Bernanke’a. Nie da się już ukryć słabej kondycji amerykańskiej gospodarki. Teraz inwestorzy oczekują wypowiedzi Fed w tej sprawie. Możemy spodziewać się słów, które będą miały na celu uspokojenie sytuacji na rynkach. Taka postawa byłaby po myśli byków. Najważniejszą informacją dnia były dzisiejsze dane na temat amerykańskiego rynku pracy. Spodziewano się 150 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, a przybyło ich raptem 54 tys. Mimo to giełdy uchroniły się przed wyższymi spadkami. W dniu dzisiejszym rynki będą uważnie śledzić raport Departamentu Pracy USA, dotyczący zatrudnienia w tym kraju. Na początku tygodnia prognozowano, że majowy przyrost w sektorze pozarolniczym wyniesie 185 tys. W środę, pod wpływem publikacji ADP, oczekiwania te zrewidowano do 150 tys. Jak zauważyła Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan, w ciągu roku nakłady na środki trwałe zwiększyły się o 6 proc. Wzrost gospodarczy w I kwartale 2011 roku sięgnął 4,4 proc. Przedstawicielka Lewiatana wyraziła zadowolenie z powodu wzrostu udziału inwestycji w tworzeniu PKB. Pod koniec tygodnia inwestorzy z rezerwą odnosili się do bardziej śmiałych posunięć. Odważniejsze decyzje prawdopodobnie podejmą w ciągu najbliższych kilku dni. Dziś rano obserwowaliśmy coraz większe spadki. Falę zniżek sprowokowało zakończenie zeszłego tygodnia, zwłaszcza na Wall Street, gdzie nie udała się próba powrotu ponad wiosenny szczyt. Notowania na amerykańskim parkiecie znowu poszły w dół.