Giełdowe byki na razie bronią się skutecznie
![]() |
Po nijakim początku dnia, na rynku przeważył optymizm. Trudno jednak do dzisiejszego ruchu przywiązywać większą wagę. Wzrost indeksów zawdzięczamy drożejącym surowcom: ropie naftowej i miedzi, co przełożyło się na notowania naszych największych spółek.
Waluty
Wczoraj późnym popołudniem kurs euro do dolara próbował odrabiać straty z ostatnich dni. Za wspólną walutę płacono 1,39 dolara. I na tym samym poziomie rozpoczął się wtorkowy handel. Wahania wokół niego trwały rzez większą część dnia. Wszystko wskazuje na to, że przynajmniej na razie, czeka nas nieco spokojniejszy okres.
Z umocnienia europejskiej waluty korzystał złoty. Już wczoraj wieczorem odrobił część strat i za dolara trzeba było płacić 3,25 zł. Dziś rano kurs „zielonego” spadł do 3,22 zł. Podobnie było w przypadku euro i franka. Euro wyceniano początkowo na 4,48 zł, a franka na 2,95 zł. Jednak już po kilkunastu minutach nasza waluta zaczęła nieznacznie się osłabiać. Wczesnym popołudniem wspólna waluta zaczęła odzyskiwać siły i za euro trzeba było płacić 1,4 dolara. To zaś pomogło złotemu. Dolar około godz. 16.00 staniał do 3,2 zł, za euro płacono 4,48 zł., a za franka 2,95 zł.
Podsumowanie
Dzisiejsza sesja niewiele zmieniła w obrazie rynku. Niewielkie wahania nie dają wyraźnych wskazówek co do rozwoju sytuacji w najbliższym czasie. Mimo małych zmian wartości indeksów, można zauważyć nerwowość inwestorów i niezdecydowanie. Reagują oni na każdy napływający impuls, ale efekt tych reakcji jest niewielki. Groźba spadków została zażegnana, ale wciąż trudno stwierdzić, że na dłużej. Z decyzjami warto więc jeszcze się wstrzymać. Rozstrzygnięcia należy wypatrywać za oceanem. Nasz rynek podąży za przewodnikiem, co widać było w końcówce dzisiejszej sesji, gdy indeksy poruszały się w rytm informacji napływających ze Stanów Zjednoczonych.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



