Niedźwiedzie pokazały pazury
![]() |
Początek dzisiejszej sesji nie wskazywał na tak dramatyczny rozwój wydarzeń, z jakim mieliśmy do czynienia pod koniec dnia. Cierpliwość inwestorów w końcu uległa wyczerpaniu. Impulsem stała się korekta prognozy dla globalnej gospodarki, opublikowana przez Bank Światowy.
Na naszym rynku zmagania euro z dolarem nie przyniosły na razie poważniejszych zmian. Złoty słabnie wobec dolara i umacnia się w stosunku do pozostałych głównych walut. Tuż przed południem dolara wyceniano na 3,24 zł. Euro, po piątkowej sporej przecenie, dziś także traciło na wartości i można było jej kupić po 4,49 zł. Za franka płacono 2,98 zł. Pod koniec dnia dolar był coraz silniejszy wobec euro. Wspólną walutę wyceniano na 1,38 dolara. Złoty wyraźnie osłabł i za dolara trzeba było płacić 3,27 zł, o 5 groszy więcej niż w piątek. Kurs euro podskoczył do 4,52 zł, a franka do 3 zł.
Podsumowanie
Warszawska giełda należała dziś do najsłabszych na świecie. Przekraczający 6 proc. spadek indeksu największych spółek był niczym, poza emocjami, nieuzasadniony. To prawdopodobnie cena, jaką płaci nasz rynek za największą płynność spośród giełd naszego regionu. Gdy tylko ryzyko z punktu widzenia globalnych inwestorów wzrosło, postanowili oni pozbywać się tych papierów, które najłatwiej sprzedać. Skala przeceny zdaje się być zbyt duża w porównaniu do stanu naszej gospodarki, więc można spodziewać się rychłej korekty w górę. Teraz jednak liczą się bardziej nastroje niż kalkulacje. Fatalny początek sesji w Stanach Zjednoczonych nie rokuje najlepiej na najbliższe dni.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



