Wyniki finansowe przestraszyły inwestorów
![]() |
Nastroje na giełdach zmieniają się dość szybko. Po wczorajszym optymizmie dziś nie było śladu. Rozczarowujące wyniki opublikowane przez Alcoa spowodowały, że nadzieje inwestorów przekształciły się w obawy przed tym, co pokażą pozostałe amerykańskie spółki.
O dynamicznym wzroście chińskiego eksportu i importu nikt już we wtorek nie pamiętał. Zaczęto za to dostrzegać coraz bardziej wyraźne przejawy zacieśniania polityki pieniężnej. Drugi w tym roku wzrost rentowności bonów skarbowych oraz podwyższenie przez Ludowy Bank Chin stopy rezerw obowiązkowych wskazują na to dość jasno. Giełda w Szanghaju na te posunięcia zareagowała sporym wzrostem, ale „światu” raczej się to nie spodobało. A poza wszystkim, giełdy dojrzały do korekty ostatniej fali wzrostów. Powodów do niej, jak widać, nie zabrakło.
GPW
Wczoraj nasz rynek nie tryskał siłą na tle pozostałych giełd naszego regionu. Dziś przed południem dotrzymywał im kroku w spadkach. Początek sesji nie był najgorszy. Indeks największych spółek tracił jedynie 0,4 proc., a WIG zniżkował na otwarciu niecałe 0,2 proc. Wskaźniki małych i średnich firm rozpoczęły dzień nawet nieznacznie powyżej wczorajszego zamknięcia. Nastroje jednak szybko się pogorszyły i skala spadków zwiększyła się do 0,8-0,9 proc. Otoczenie wyraźnie nie sprzyjało bykom, więc nieliczne próby ograniczania strat kończyły się niepowodzeniem.
W pierwszej fazie sesji najsłabiej zachowywały się akcje BRE, BZ WKK i Pekao, które wczoraj zyskiwały najmocniej. Później indeksowi najbardziej ciążyły spadki naszych firm paliwowych. Akcje Lotosu zniżkowały o 2,8 proc., a walory PKN Orlen traciły ponad 2 proc. Przed spadkami skutecznie broniły się papiery KGHM, mimo pogorszenia się sytuacji na rynku miedzi. Ponad 1,5 proc. traciły akcje Telekomunikacji Polskiej.
Podobne artykuły: | Polecamy: |




