Rośnie apetyt na zyski
![]() |
Po raz kolejny okazuje się, że nie najlepsze nastroje na rynku i coraz bardziej powszechne przekonanie o „konieczności” dalszych spadków, stanowią doskonałą pożywkę do byków. Wzrost jest więc z powodzeniem kontynuowany już od kilku dni i zaczyna wyglądać coraz poważniej.
Nasza waluta odrobiła znaczną część strat wobec „zielonego”. Jeszcze w poniedziałek wieczorem za dolara trzeba było płacić 2,96 zł, dziś rano już tylko 2,88 zł. Większa część tego ruchu miała miejsce we wtorek wieczorem. Dziś po porannej jego kontynuacji mieliśmy do czynienia z niewielkim odreagowaniem do 2,9 zł. Kurs euro spadł poniżej 4 zł i dziś przed południem wahał się w przedziale 3,967-3,989 zł. Za franka trzeba było płacić 2,7-2,71 zł. Pod koniec dnia dolar zdrożał do 2,91zł, zaś kury pozostałych dwóch walut niemal nie zmieniły się.
Podsumowanie
Po jednodniowej zadyszce, nasz rynek znów wraca do formy. Dziś ponownie przez większą część dnia był liderem europejskich parkietów. Dorównywały mu Bukareszt i Budapeszt i Istambuł, co wskazuje na obecność zagranicznego kapitału, poszukującego szans na zyski w bardziej ryzykownych regionach. Wciąż nie zachwycają jednak obroty. Determinacja kupujących nie wydaje się więc być przesadna. Być może to wcale nie taki zły znak. W przypadku pogorszenia się koniunktury, skutki ewentualnej wyprzedaży mogą być niezbyt.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



