Inflacja na świecie nadal pozostaje na wysokim poziomie
W ciągu najbliższych dni poznamy szereg publikacji, dotyczących koniunktury gospodarczej w Polsce w kwietniu. Niemalże wszystkie odczyty z marca przyniosły rozczarowanie, z tego względu inwestorzy mogą przywiązywać dużą wagę do najnowszych danych i wykazać szczególną wrażliwość na pogorszenie kondycji polskiej gospodarki.
Tym bardziej, że zjawisko to przybiera coraz bardziej globalny charakter, a jednocześnie nie maleje presja inflacyjna, której banki centralne usiłują przeciwdziałać. Inflacja to zła wiadomość nie tylko z punktu widzenia polityki monetarnej, ale również ze względu na możliwości wydawania pieniędzy przez konsumentów (inflacja rzutuje na realną wielkość zarobków i oszczędności). Osłabienie koniunktury, sygnalizowane przez wskaźniki wyprzedzające w sektorze usługowym, jest tego najlepszym potwierdzeniem.
Powodem wyczulenia na doniesienia gospodarcze może być także to, że nastroje na rynkach ryzykownych aktywów pogarszają się, a w takich sytuacjach inwestorzy przejawiają skłonności do wyolbrzymiania złych wiadomości i omijania tych dobrych. Uwidoczniło się to choćby w piątek w USA, kiedy to wskaźnik nastrojów konsumentów wypadł lepiej niż się spodziewano, a mimo to ceny akcji poszły w dół.
Dowiedz się także: W jaki sposób została osłabiona presja inflacyjna w Polsce?
Dziś poznamy bilans płatniczy za marzec, a od środy czekają nas kwietniowe publikacje z naszej gospodarki. W skali świata martwią większe od spodziewanych wskaźniki: kwietniowa inflacja w Indiach (8,7%), indeks PPI w Czechach, który podniósł się do 6,4% i na Słowacji, gdzie nastąpił wzrost do 3,9%. Dziś poznamy jeszcze kwietniową inflację w strefie euro, która będzie istotna z punktu widzenia kondycji euro. Ta zaś mocno rzutuje na ceny surowców.
Podobne artykuły: | Polecamy: |


