Wskaźnik niemieckiego biznesu lepszy od oczekiwań
Chociaż kwestia Grecji jest już przesądzona, sytuacja na rynkach ryzykownych aktywów w dalszym ciągu napawa pesymizmem. Coraz bardziej rzuca się w oczy fakt, że inwestorzy dużą wagę przywiązują do publikacji makroekonomicznych. Tymczasem doniesienia ze świata gospodarki mogą niepokoić.
Wczoraj kiepsko wypadły czerwcowe wskaźniki wyprzedzające koniunktury w strefie euro, które odnotowały kolejny spadek. Słabe były również cotygodniowe informacje o liczbie nowych bezrobotnych w USA, jak również o nastrojach tamtejszych konsumentów, które pierwszy raz od 5 tygodni pogorszyły się. Spadek w pobliże 50 pkt., czyli granicy oddzielającej rozwój od regresu, zanotował wskaźnik przyszłej koniunktury w przemyśle chińskim. Jednocześnie inwestorzy niezbyt korzystnie odebrali efekty ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej. Z jednej strony zostały obniżone prognozy wzrostu amerykańskiej gospodarki, z drugiej zabrakło sygnałów, świadczących o możliwości rozpoczęcia trzeciej rundy luzowania monetarnego. Dziś nastroje nieco poprawia czerwcowy odczyt indeksu Ifo w Niemczech, który przynosi nieoczekiwaną poprawę. Jeśli jednak "wgryźć" się w te dane, to widać, że niemieccy przedsiębiorcy z coraz większą obawą patrzą w przyszłość. O ile wskaźnik, odnoszący się do bieżącej sytuacji, miał rekordowy poziom, to indeks odzwierciedlający oczekiwania spadł po raz czwarty z rzędu.
Dowiedz się także: Dlaczego inwestorzy ponownie wątpią w siłę amerykańskiej gospodarki?
Nasz parkiet w tych warunkach nie wykonuje większego ruchu, pozostając tuż nad średnioterminowym wsparciem. Dla WIG wyznacza go poziom 48,4 tys. pkt. Przełamanie tego oporu przemawiałoby za umocnieniem spadkowego trendu akcji w najbliższych tygodniach.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



