
Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od spadków, odzwierciedlających słabe nastroje po wczorajszej przecenie w USA. Poprawę notowań na GPW zawdzięczamy krajowemu popytowi. Umożliwił on indeksowi 20 największych spółek akcyjnych powrót do poziomu z poprzedniego zamknięcia. Już od wielu dni inwestorzy w Polsce zastanawiają się, czy pogarszające się nastroje doprowadzą do zdecydowanej przewagi podaży na GPW. Pytanie to pojawiło się również na początku dzisiejszej sesji. Na coraz mniejszej ilości światowych rynków można bowiem w dalszym ciągu obserwować tegoroczne szczyty.
Nie powinniśmy obawiać się tego, że po 2013 roku miejsce dofinansowania działalności firmy z dotacji zajmą kredyty i pożyczki. Owszem, oprocentowanie pożyczek i poręczeń pójdzie w dół, ale dotacje w dalszym ciągu powinny napędzać konkurencję między różnymi branżami. We wtorek miały miejsce znaczne wzrosty, zarówno na giełdach europejskich, jak i na Wall Street. Świadczy to o dużej determinacji byków do obrony rynku. Czy jednak okoliczności są sprzyjające i gracze na zwyżkę zdołają utrzymać swoje pozycje? Rok temu w maju zmniejszyła się wartość kredytów, udzielonych firmom. Tym razem było inaczej. W maju br. firmy więcej oszczędzały, ale również zaciągały więcej kredytów, w porównaniu z analogicznym okresem 12 miesięcy temu. Dziś na azjatyckich parkietach można było zaobserwować zwyżki. Jest to szansa, którą powinny wykorzystać byki, przynajmniej na początku dzisiejszych notowań. Druga część sesji uzależniona będzie od publikacji z USA. W poniedziałek nie dało się jeszcze w pełni poczuć, że rozpoczął się nowy tydzień. Nie tylko na GPW obroty były mizerne, ale również inne parkiety nie ruszyły z kopyta. Inwestorzy wstrzymali oddechy przed publikacją wtorkowych danych i będą uważnie śledzić reakcję Wall Street. Nic nie zapowiada końca spadków w Nowym Jorku. W Szanghaju parkiet już od kilku tygodni nie może uwolnić się od złej passy. W tym towarzystwie wydaje się, że warszawska GPW prosperuje całkiem dobrze. Skarb Państwa zaskoczył inwestorów, decydując się na sprzedaż pakietu akcji PZU. Na wiadomość o tym posunięciu WIG20 zareagował spadkami. Indeks warszawskich blue chipów dołączył dzisiaj do grona najgorzej notowanych wskaźników w Europie. W pierwszym kwartale 2011 roku odnotowano wzrost inwestycji, sięgający 6 proc. r/r. W dużych przedsiębiorstwa inwestycje wzrosły o 2,6 proc. Ta informacja może cieszyć, ale warto również poznać drugą stronę medalu.