W 2011 r. lokowanie pieniędzy w akcjach banków okazało się najmniej opłacalne. Straty, związane z akcjami banków z grupy PIIGS, wyniosły 90-94 proc. Niewiele dobrego można również powiedzieć o akcjach banków niemieckich, francuskich czy amerykańskich. Rok 2011 był niezwykle trudny dla rynków finansowych. Zwolennicy dywersyfikacji portfela mieli nie lada trudne zadanie, inwestując na rynku finansowym. Rynkowi finansowemu zaszkodziły: kryzys dłużny strefy euro i USA, spowolnienie gospodarcze oraz stosowanie różnej polityki pieniężnej przez poszczególne kraje.
Rynkom finansowym potrzebny jest wzrost gospodarczy – bez niego nie zdołają wyjść z pułapki zadłużenia. Poprawa koniunktury gospodarczej pozwoliłaby zapewnić odpowiednią aktywność na rynku finansowym. Szczególne ryzyko, związane z rynkami finansowymi, wystąpi w pierwszym półroczu. Recesja jest dużym zmartwieniem światowych gospodarek. Tymczasem Rada Polityki Pieniężnej największą wagę przywiązuje do inflacji, a nie hamowania tempa wzrostu gospodarczego. Mamy jeszcze szansę uchronić polską gospodarkę przed recesją. W środę 30 listopada banki centralne z sześciu krajów przygotowały dla rynków ciężki worek pełen dolarów, zwiększając płynność pieniądza. Banki centralne USA, Europy, Anglii, Japonii, Kanady i Szwajcarii obniżyły koszt amerykańskiego długu o 50 punktów bazowych, co przyniosło rynkom niewątpliwą ulgę. Rynki akcji zareagowały na wiadomość o braku porozumienia między amerykańskimi politykami. Trudności, związane z redukcją budżetu i zmianą ordynacji podatkowej, będą odczuwalne dla rynków jeszcze przez kilkanaście miesięcy. Czy silna zależność między sytuacją rynkową a areną polityczną w USA utrzyma się w przyszłym roku? Analizując rynek akcji pod kątem popularnych wskaźników, można dojść do wniosku, że to dobry moment na zakupy. Czy jednak akcjonariuszom nie pokrzyżuje planów pogarszająca się koniunktura gospodarcza? Prawdopodobnie spowolnienie gospodarcze w pierwszej kolejności odczują inwestorzy, dysponujący akcjami surowcowymi i przemysłowymi. Stawiając pod znakiem zapytania plan oszczędnościowy Grecji i decydując się na referendum, premier Grecji wbija gwóźdź do trumny swojego kraju. Bez reformy oszczędnościowej Hellada w niedalekiej przyszłości zbankrutuje. Jeżeli greckie społeczeństwo odrzuci propozycje działań oszczędnościowych, samo będzie sobie winne. Zniżki na giełdach odbiły się negatywnie na wynikach produktów strukturyzowanych. Struktury giełdowe, związane z rynkiem akcji, z okresem zapadalności od początku sierpnia, w skali roku osiągnęły średnią stopę zwrotu, wynoszącą zaledwie 0,52 proc. Tylko jedna struktura giełdowa na trzy, zakończona między 1 sierpnia a 19 października, ochroniła kapitał inwestorów. Jeśli nie liczyć kilku egzotycznych parkietów, największe szanse na zakończenie roku na plusie ma giełda w Nowym Jorku. Gorsze są perspektywy dla europejskich inwestorów.