Jak rynek świętował mikołajki
![]() |
Niby tak niewiele, ale niesamowicie ucieszyło to rynki i doprowadziło do potężnych wzrostów po 5-6 proc. Do grona posłańców z dobrą nowiną dla inwestorów dołączył też Chiński Bank Centralny, który obniżył stopę rezerw obowiązkowych w tamtejszych bankach komercyjnych o 50 pkt. bazowych. Można więc uznać, że chiński smok gospodarczy nie musi już tak bardzo obawiać się inflacji, skoro bank centralny rozpoczyna wycofywanie się ze swoich ostatnich 12 podwyżek.
Po tej skoordynowanej interwencji dobre nastroje panowały już do piątku, przez co tygodniowy wzrost indeksu S&P500 był największy od 03.2009 roku, czyli dokładnie od dołka bessy. Co ciekawe, analogiczna interwencja banków na rynkach miała miejsce 15 września tego roku (swoją drogą to była dokładnie trzecia rocznica upadku banku Lehman Brothers, który uznawany jest za symbol kryzysu finansowego).
Po tamtej interwencji radość i świętowanie zakończyły się po ok. 3 dniach. Nie wiadomo, jak długo tym razem entuzjazm będzie górą, ale krótkoterminowym efektem stał się spadek rentowności obligacji Hiszpanii i Włoch, a także Francji. Tym dwóm ostatnim krajom udało się dodatkowo sprzedać dług na rynku pierwotnym przy dużym popycie, co zostało odebrane jako zapowiedz wychodzenia z kłopotów.
Dominacja byków na giełdach miała też podstawy fundamentalne. Już kolejny raz zobaczyliśmy dane z USA, które zaskoczyły pozytywnie. Pod koniec listopada były to obiecujące indeksy rozwoju amerykańskiego przemysłu, a w ostatnim tygodniu listopada – zapowiedź wzrostu tamtejszego sektora usług i poprawy na rynku pracy.
Przeczytaj również: Ruch „Oburzonych” a pieniądze w krajach objętych kryzysem
Podobne artykuły: | Polecamy: |




