Jakie perspektywy mają rynki finansowe?
Nadchodzący rok nie będzie łatwy dla giełdowych inwestorów. Kupowanie akcji, gdy dominuje pesymizm, do łatwych zadań nie należy. A cieszyć się nie ma czym. Grudniowy szczyt ostatniej szansy zakończył się umiarkowanym sukcesem. Uspokoił rynki, ale skoncentrował się tylko na jednej z trzech najważniejszych kwestii.
Szczyt UE, który miał miejsce w grudniu, przyniósł deklarację zgody wszystkich, poza Wielką Brytanią, państw Unii na zaostrzenie dyscypliny budżetowej i zadłużenia. Nie przyniósł rozstrzygnięć, zmierzających do przezwyciężenia bieżących problemów najbardziej zadłużonych państw i rozprzestrzeniania się kryzysu zadłużenia oraz powrotu europejskiej gospodarki na ścieżkę wzrostu, czyli kwestii podstawowej dla dwóch pozostałych.
Bez wzrostu gospodarczego nie da się ani wyjść z pułapki zadłużenia, ani utrzymać równowagi finansów państw. Tymczasem zadekretowano jedynie dyscyplinę i kary za jej nieprzestrzeganie, nie zastanawiając się, jak pomóc, by ją osiągnąć, ani jak zagasić pożar rosnącego długu.
Syndrom PIIGS powinien towarzyszyć nam przez kolejny rok i to z coraz większym natężeniem. W najbliższych miesiącach nie tylko kraje z tego klubu będą musiały rolować obligacje o wartości wielu setek miliardów euro.
Zatwierdzanie przez parlamenty poszczególnych państw deklaracji, podjętych na grudniowym szczycie, potrwa prawdopodobnie do wiosny. Wtedy też mają odbyć się wybory w Grecji i we Włoszech, krajach kluczowych, z punktu widzenia zadłużeniowych zawirowań, co dodatkowo może być źródłem niepokoju na rynkach.
Przeczytaj również: Rynki rozwijające się na tle krajów z grupy BRICS
Podobne artykuły: | Polecamy: |


