Dlaczego ustawa deweloperska podniesie koszty budowy mieszkań?
![]() |
Prezydent podpisał już ustawę, która określa warunki zakupu mieszkań od deweloperów. Ani prawnicy, ani deweloperzy nie mają wątpliwości, że znacznie zmniejsza ona ryzyko, związane z zakupem mieszkań na rynku pierwotnym, zwłaszcza tych lokali, które są dopiero w budowie.
Najważniejsze zmiany
Najważniejsze, z punktu widzenia nabywcy, regulacje, które wprowadza ustawa, to:
- wpłaty od klientów nie będą trafiać bezpośrednio do dewelopera tylko na specjalny rachunek powierniczy w banku; bank będzie wypłacał je w transzach w miarę postępu prac na budowie, a w najbardziej rygorystycznym wariancie dopiero po ostatecznej sprzedaży mieszkań (rachunek powierniczy zamknięty);
- środki, wpłacone przez klientów, będą wydzielone z masy upadłości dewelopera;
- klient będzie otrzymywał drobiazgowe informacje o kupowanym lokalu, całej inwestycji oraz okolicy, zawarte w specjalnym dokumencie, zwanym prospektem informacyjnym;
- umowa deweloperska (przedwstępna) będzie musiała być zawierana w formie aktu notarialnego;
- klient będzie mógł od tej umowy odstąpić, np. w sytuacji, gdy deweloper spóźni się z oddaniem mieszkań do użytkowania bądź gdy w prospekcie informacyjnym zabraknie informacji, przewidzianych w ustawie.
Paradoksy nowej ustawy
Michał Okoń, dyrektor sprzedaży w firmie deweloperskiej Marvipol, uważa, że ustawa była potrzebna, bo porządkuje rynek, ujednolicając zasady współpracy na linii klient-deweloper. Ocenia jednak, że koszty budowy mieszkań mogą w jej efekcie wzrosnąć o kilka procent. – Deweloper, który nie dysponuje środkami własnymi i zastosuje rachunek zamknięty, będzie musiał posiłkować się zewnętrznymi źródłami finansowania, zaciągając kredyt czy emitując akcje lub obligacje. Koszty takiego finansowania to 10-13% w skali roku – wyjaśnia.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



